Powrót do domu z najlepszych wakacji, które do tej pory miałam okazję przeżyć okazał się lekkim wstrząsem. Zderzenie się z różnicą temperatur powaliło mnie na kolana. Utrzymujący się uśmiech na twarzy z powodu codziennego słońca przerodził się w lekką chandrę, kiedy widzę ciemne chmury. Na szczęście żyje jeszcze tamtymi chwilami, że nawet deszcz i niska temperatura nie są w stanie zepsuć mojego humoru. Mimo, że post powinien być dostosowany do klimatu panującego na zewnątrz, ja zdecydowanie się sprzeciwiam. Siedząc w pokoju, ubrana w sweter, popijając herbatę z miodem zastanawiam się kiedy nadejdą chłodniejsze dni. Nie mogę się nadziwić, że jeszcze dwa dni temu, słońce nie dawało mi spokoju. Chcąc zatrzymać lato, dzisiaj przedstawiam wam zdjęcia z ubiorem na zdecydowanie cieplejsze dni, niż te, które panują u nas.
Bluzka-prima moda, spodenki-the sting, plecak-atmosphere, opaska-taily weil, buty-nn
Do następnego.
sobota, 30 sierpnia 2014
poniedziałek, 25 sierpnia 2014
Małe, duże pakowanie
Czy wam też tak ciężko przychodzi pakowanie? Ja nigdy nie wiem co mam ze sobą zabrać, zawsze mam wrażenie, że wszystko się przyda. Teraz wyjazd na dwa tygodnie do Chorwacji przypomniał mi jak trudno to wszystko ogarnąć. Żeby tego było mało, wraz z chłopakiem postanowiliśmy, że nie będziemy wykupować dodatkowego bagażu i spakujemy się tylko w podręczny. Pomyślałam, że to bułka z masłem, a jak przyszło co do czego, to ręce mi opadły. Kilka wdechów i zabrałam się do roboty. Na samym początku zebrałam wszystkie rzeczy (które uważałam za niezbędne) na środek pokoju. Wygląda to tak.
Ku mojemu przerażeniu zaczęłam je sortować. Spodenki, koszulki, sukienki, bielizna, dodatki, kosmetyki i oczywiście buty. Jak zwykle okazało się, że jest tego stanowczo za dużo. Lekka panika, co by tu odłożyć, ale przecież wszystko jest potrzebne. Postanowiłam więc, że skomponuję ubiór na prawie każdy dzień.
Udało się z lekkimi problemami, buty i kilka kosmetyków powędrowały do torby chłopaka.
Efekt końcowy wygląda mniej więcej tak.
Czy wy macie ten sam problem? Jak sobie z nim radzicie?
Następna notka bardziej optymistyczna z Chorwacji.
niedziela, 17 sierpnia 2014
The best perfume
Dosyć was już zamęczyłam postami odnoszącymi się do ubioru. Teraz czas na kosmetyki. Dokładnie chodzi o perfumy. Tak… każda kobieta je uwielbia, a ja mam na ich punkcie małą obsesję. Mimo, że upodobania do tych pachnących cudeniek to sprawa indywidualna, to pozwolę sobie na pokazanie wam moich najlepszych perełek. Na pierwszy ogień pójdzie mój najnowszy nabytek.
La vie est belle – Lancome Wiem, że nie jest to nowość na rynku, ale będąc we Francji nie mogłam przejść obojętnie koło niej. Kiedy ją czuje od razu myślę o Paryżu. Uwierzcie mi, że na francuskich ulicach czuć ją wyjątkowo często. Elegancja i klasa sama w sobie. Jest idealna na jesienne wieczory. Bardzo intensywna. To wielki plus, który może przerodzić się w ogromny minus. Lekkie dwa psiknięcia i wystarczy. Większa dawka może doprowadzić do mdłości. Nuty m.in.: czarna porzeczka, gruszka i kwiat pomarańczy.
Guilty – Gucci Od czasu kiedy wpadł w moje ręce, nie opuszcza mnie na krok. Szykowna, niebanalna butelka sama mówi za siebie. Idealny na wieczorowe przyjęcia. Zapach intensywny, prowokujący ale nie duszący. Idealny dla odważnych kobiet. Nutami zapachowymi są między innymi mandarynka i różowy pieprz.
Obsession Night – Calvin Klein Kolejna perełka z tych intensywnych zapachów. Być może jej wygląd nie powala na kolana, ale zapach z pewnością tak. Na pewno nie jest tak intensywna jak Lancome, ale jej zapach można wyczuć po całonocnej zabawie. Utrzymuje się wyjątkowo długo. Nie jest dla mnie dusząca, ale na upalne dni (kiedy potrzebujemy orzeźwienia) raczej się nie sprawdza. Nuty zapachowe: bergamotka, gorzka pomarańcza, mandarynka, białe kwiaty.
In2you – Calvin Klein Nie żebym miała słabość do Calvina, ale te dwie bohaterki są wyjątkowe, a jednak różnią się zapachami diametralnie. In2you jest o wiele lżejsza, delikatniejsza. Zdecydowanie na dzień. Jej zapach jest skomplikowany i trudny do opisania, a nawet bym mogła się pokusić o stwierdzenie, że ma coś wspólnego z męskim zapachem (jednak to tylko moje odczucie). Nuty zapachowe w skrócie: liście czarnej porzeczki, grejpfrut, bergamotka, orchidea.
Just Cavalli Her - Roberto Cavalli Zaczynając od ciężkich perfum, przechodziłam do coraz delikatniejszych. Just Cavalli z pewnością do nich należy. Lekki, słodki, nie nachalny zapach. Dla jednych nic specjalnego, dla mnie różniący się od wszystkich innych na sklepowych półkach. Kiedy nie mam pomysłu, który zapach będzie pasował, ten zawsze ratuje mnie z opresji zaraz po Gucci Guilty. Szukając go w perfumeriach, muszę stwierdzić, że jest on trudno dostępny. Być może tylko w moim mieście jest taki problem. Nutami zapachowymi są m.in.: sycylijski bergamot, cynamon, bambus, konwalia, jaśmin, morela.
Podsumowując moje wypociny na temat perfum, dla mnie zdecydowanie wgrywają Gucci Guilty, który od dawna jest moim ulubieńcem, oraz La vie est belle od Lancome. Jeżeli macie chwilę czasu to wybierzcie się do perfumerii i wypróbujcie te dwa zapachy na sobie. Być może i wam przypadną do gustu. Może macie swoich ulubieńców?
La vie est belle – Lancome Wiem, że nie jest to nowość na rynku, ale będąc we Francji nie mogłam przejść obojętnie koło niej. Kiedy ją czuje od razu myślę o Paryżu. Uwierzcie mi, że na francuskich ulicach czuć ją wyjątkowo często. Elegancja i klasa sama w sobie. Jest idealna na jesienne wieczory. Bardzo intensywna. To wielki plus, który może przerodzić się w ogromny minus. Lekkie dwa psiknięcia i wystarczy. Większa dawka może doprowadzić do mdłości. Nuty m.in.: czarna porzeczka, gruszka i kwiat pomarańczy.
Guilty – Gucci Od czasu kiedy wpadł w moje ręce, nie opuszcza mnie na krok. Szykowna, niebanalna butelka sama mówi za siebie. Idealny na wieczorowe przyjęcia. Zapach intensywny, prowokujący ale nie duszący. Idealny dla odważnych kobiet. Nutami zapachowymi są między innymi mandarynka i różowy pieprz.
Obsession Night – Calvin Klein Kolejna perełka z tych intensywnych zapachów. Być może jej wygląd nie powala na kolana, ale zapach z pewnością tak. Na pewno nie jest tak intensywna jak Lancome, ale jej zapach można wyczuć po całonocnej zabawie. Utrzymuje się wyjątkowo długo. Nie jest dla mnie dusząca, ale na upalne dni (kiedy potrzebujemy orzeźwienia) raczej się nie sprawdza. Nuty zapachowe: bergamotka, gorzka pomarańcza, mandarynka, białe kwiaty.
In2you – Calvin Klein Nie żebym miała słabość do Calvina, ale te dwie bohaterki są wyjątkowe, a jednak różnią się zapachami diametralnie. In2you jest o wiele lżejsza, delikatniejsza. Zdecydowanie na dzień. Jej zapach jest skomplikowany i trudny do opisania, a nawet bym mogła się pokusić o stwierdzenie, że ma coś wspólnego z męskim zapachem (jednak to tylko moje odczucie). Nuty zapachowe w skrócie: liście czarnej porzeczki, grejpfrut, bergamotka, orchidea.
Just Cavalli Her - Roberto Cavalli Zaczynając od ciężkich perfum, przechodziłam do coraz delikatniejszych. Just Cavalli z pewnością do nich należy. Lekki, słodki, nie nachalny zapach. Dla jednych nic specjalnego, dla mnie różniący się od wszystkich innych na sklepowych półkach. Kiedy nie mam pomysłu, który zapach będzie pasował, ten zawsze ratuje mnie z opresji zaraz po Gucci Guilty. Szukając go w perfumeriach, muszę stwierdzić, że jest on trudno dostępny. Być może tylko w moim mieście jest taki problem. Nutami zapachowymi są m.in.: sycylijski bergamot, cynamon, bambus, konwalia, jaśmin, morela.
Podsumowując moje wypociny na temat perfum, dla mnie zdecydowanie wgrywają Gucci Guilty, który od dawna jest moim ulubieńcem, oraz La vie est belle od Lancome. Jeżeli macie chwilę czasu to wybierzcie się do perfumerii i wypróbujcie te dwa zapachy na sobie. Być może i wam przypadną do gustu. Może macie swoich ulubieńców?
środa, 13 sierpnia 2014
Day with the beach cruiser
Sierpień jeden z najlepszych miesięcy w roku. Ciepłe, długie dni i pełno możliwości spędzenia wolnego czasu, a ja czasami zapominam i ograniczam się tylko do wyjścia do pracy i powrotu do domu. Przyjazd dziewczyn w odwiedziny, piękny słoneczny dzień, i dobry pomysł wybrania się w podróż na rowerach był dla mnie odskocznią i przypomnieniem jak można dobrze się bawić. Takie oderwanie od życia codziennego. Pakowanie, plecaki, torebki i w drogę. Oczywiście nie zapominając o aparacie – najważniejszy element, by uchwycić i zatrzymać ten moment. A teraz kilka słów o rowerze. Beach cruiser, jeden z najwygodniejszych rowerów na jakim jeździłam. Zero zmęczenia, sama przyjemność. Sportowe ciuchy i mój ostatni nowy nabytek – plecak, bez którego się już nie ruszam. To połączenie powoduje, że przypominam sobie czasy dziecięce, kiedy jeżdżąc ze znajomymi nic oprócz nas się nie liczyło. Przyjaciele, wygoda i ta wyjątkowa atmosfera.
bluzka-atmosphere, spodenki-house, plecak-atmosphere, zegarek-fossil, okulary-nn
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)














