niedziela, 17 sierpnia 2014

The best perfume

Dosyć was już zamęczyłam postami odnoszącymi się do ubioru. Teraz czas na kosmetyki. Dokładnie chodzi o perfumy. Tak… każda kobieta je uwielbia, a ja mam na ich punkcie małą obsesję. Mimo, że upodobania do tych pachnących cudeniek to sprawa indywidualna, to pozwolę sobie na pokazanie wam moich najlepszych perełek. Na pierwszy ogień pójdzie mój najnowszy nabytek.

La vie est belle – Lancome
Wiem, że nie jest to nowość na rynku, ale będąc we Francji nie mogłam przejść obojętnie koło niej. Kiedy ją czuje od razu myślę o Paryżu. Uwierzcie mi, że na francuskich ulicach czuć ją wyjątkowo często. Elegancja i klasa sama w sobie. Jest idealna na jesienne wieczory. Bardzo intensywna. To wielki plus, który może przerodzić się w ogromny minus. Lekkie dwa psiknięcia i wystarczy. Większa dawka może doprowadzić do mdłości. Nuty m.in.: czarna porzeczka, gruszka i kwiat pomarańczy.

Guilty – Gucci
Od czasu kiedy wpadł w moje ręce, nie opuszcza mnie na krok. Szykowna, niebanalna butelka sama mówi za siebie. Idealny na wieczorowe przyjęcia. Zapach intensywny, prowokujący ale nie duszący. Idealny dla odważnych kobiet. Nutami zapachowymi są między innymi mandarynka i różowy pieprz.

Obsession Night – Calvin Klein
Kolejna perełka z tych intensywnych zapachów. Być może jej wygląd nie powala na kolana, ale zapach z pewnością tak. Na pewno nie jest tak intensywna jak Lancome, ale jej zapach można wyczuć po całonocnej zabawie. Utrzymuje się wyjątkowo długo. Nie jest dla mnie dusząca, ale na upalne dni (kiedy potrzebujemy orzeźwienia) raczej się nie sprawdza. Nuty zapachowe: bergamotka, gorzka pomarańcza, mandarynka, białe kwiaty.

In2you – Calvin Klein
Nie żebym miała słabość do Calvina, ale te dwie bohaterki są wyjątkowe, a jednak różnią się zapachami diametralnie. In2you jest o wiele lżejsza, delikatniejsza. Zdecydowanie na dzień. Jej zapach jest skomplikowany i trudny do opisania, a nawet bym mogła się pokusić o stwierdzenie, że ma coś wspólnego z męskim zapachem (jednak to tylko moje odczucie). Nuty zapachowe w skrócie: liście czarnej porzeczki, grejpfrut, bergamotka, orchidea.

Just Cavalli Her - Roberto Cavalli
Zaczynając od ciężkich perfum, przechodziłam do coraz delikatniejszych. Just Cavalli z pewnością do nich należy. Lekki, słodki, nie nachalny zapach. Dla jednych nic specjalnego, dla mnie różniący się od wszystkich innych na sklepowych półkach. Kiedy nie mam pomysłu, który zapach będzie pasował, ten zawsze ratuje mnie z opresji zaraz po Gucci Guilty. Szukając go w perfumeriach, muszę stwierdzić, że jest on trudno dostępny. Być może tylko w moim mieście jest taki problem. Nutami zapachowymi są m.in.: sycylijski bergamot, cynamon, bambus, konwalia, jaśmin, morela.

Podsumowując moje wypociny na temat perfum, dla mnie zdecydowanie wgrywają Gucci Guilty, który od dawna jest moim ulubieńcem, oraz La vie est belle od Lancome. Jeżeli macie chwilę czasu to wybierzcie się do perfumerii i wypróbujcie te dwa zapachy na sobie. Być może i wam przypadną do gustu. Może macie swoich ulubieńców?

3 komentarze:

  1. Uwielbam perfumy i fajnie, że polecasz. Ja uwielbiam takie delkatne perfumy z nutką owoców lub kwiatów. :) Uwielbiam takie zielone jabłuszko od DKNY ;-)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie,
    www.megmyfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo coś myślę, że niektórych wypróbuję. Najbardziej zaciekawił mnie perfum Calvina Kleina, Obsession Night :) Po buteleczce wydaje mi się taki 'tajemniczy'. Myślę, że zapach będzie bardzo lekki. A to zdecydowanie mój typ perfum! Pozdrawiam :)
    http://liveyourdreeamsss.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę je powąchać przy najbliższej okazji!

    OdpowiedzUsuń